Dębiccy Patrioci

Obrany cel, Narodowe dążenia. Ziścił się sen tego pokolenia!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Zapraszamy do odsłuchania twórczości naszych kolegów, z Dębicy i Krakowa. Dynamiczny rap wpadający w ucho. Polecamy !


wysoki.JPG
Tagi: koalicja
04.06.2011 o godz. 17:49
" W ostatni weekend Bułgaria udzieliła koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego amerykańskiemu koncernowi Chevron. Kwota jaką uzyskano jest około 300 razy większa od tych, na jakie przystał polski rząd.

Obszar, który zostanie udostępniony na podstawie koncesji to około 400 kilometrów kwadratowych. Jest zatem mniejszy od przeciętnych obszarów przyznawanych przez Polskę. Zupełnie nieporównywalna jest natomiast cena. Do tej pory rząd polski uzyskał około 30 milionów złotych za udzielenie niemal 90 koncesji. Bułgaria przebija nas ostatnią tylko transakcją, w której uzyskała 30 milionów euro. Dodatkowo wcześniej udzielone koncesje wzbogaciły skarb Bułgarii o sumę kolejnych 25 mln euro. Bułgarzy zarabiają zatem o wiele większe pieniądze, pomimo faktu, że ich złoża szacuje się na 300 mld do biliona metrów sześciennych, gdy w Polsce odkryto już przeszło 5 bilionów m3. Przy uwzględnieniu większego zużycia gazu przez Polskę, ocenia się, że w obu krajach złoża te zabezpieczyć mogą dostawy na okres ok. 300 lat.

W przypadku Polski dochodzi niefortunna umowa o dostawach gazu z Rosji, która wiąże nas na wiele lat. Bułgarzy, których umowa gazowa z Rosją wygasa pod koniec przyszłego roku, najwyraźniej poważnie myślą o możliwości uniezależnienia się od „Wielkiego Brata”. Oto słowa bułgarskiego ministra energetyki, p. Trajkowa: „Bułgaria nie zwiąże sobie rąk długoterminową umową z Gazpromem, dopóki nie wyjaśni perspektyw, jakie stworzą badania dotyczące obecności gazu łupkowego”. Jego zdanie podziela większość decydentów w Bułgarii.

Mateusz Zbróg "

Za: http://narodowcy.net/bulgaria-zarabia-na-gazie-lupkowym/2011/06/01/

POlskim władzom gratulujemy walki o polskie interesy!
By żyło się lepiej!


02.06.2011 o godz. 17:05
Ruch Poparcia Palikota przygotowuje spotkanie w Dębicy 3.06.11 o godzinie 19 w STEAKHOUSE RESTAURACJA ul. Krakowska 7a /za Bożnicą/.


Wszystkich chętnych którzy chcą uczestniczyć w pikiecie przeciwko Ruchowi oraz samemu Palikotowi, zapraszamy w podane wyżej miejsce o godzinie 18:30. Zapraszamy.
01.06.2011 o godz. 17:52


Marsz dla życia i rodziny odbył się 29 maja 2011 w Warszawie. Zgromadził ok. 10 tys. ludzi, w tym przedstawicieli kilku ugrupowań narodowych.
Tagi: marsz pro-life
31.05.2011 o godz. 13:33
W Polsce niestety panuje moda na świętowanie przykrych, bolesnych i przegranych wydarzeń. Dla narodu ma to poważne konsekwencje. Mało natomiast (a może wcale?) mówi się o zwycięstwach naszych żołnierzy. Dzisiaj mija 67 rocznica polskiej victorii pod Monte Cassino. Dla nas Polaków jest to ogromny powód do dumy. Liczne alianckie natarcia na Monte Cassino kończyły się ogromnymi stratami. Tylko nasze wojsko było w stanie zgnieść niemiecką obronę. Po krwawych walkach dumnie załopotała na tym wzgórzu polska flaga, zwycięska flaga! Rocznica ta jest dobitnym przykładem na to, że Wojsko Polskie było w stanie wroga zwyciężyć! Nie być zwyciężonym, a właśnie zwyciężyć! Każdy polski patriota powinien głośno przypominać o tego typu wydarzeniach! Musimy przeciwstawić się karmieniu naszego narodu tym, co negatywne i gorzkie. Nasza historia bogata jest w wspaniałe okazje do świętowania. Okazje, podczas których będziemy czuli się wyniośle i zwycięsko. Niewątpliwie taką okazją jest rocznica polskiego zwycięstwo pod Monte Cassino!
Chwała Bohaterom! Pamiętamy!

19.05.2011 o godz. 17:46
Witam serdecznie, z różnych powodów blog Dębickich Patriotów nie był ostatnio redagowany. Chciałbym przeprosić wszystkich tych, którzy nas odwiedzają. Wszystko wraca do normy, ruszamy od nowa! Odwiedzających prosiłbym o promowanie bloga. A więc na dobry początek:





"Beczki z paliwem opasywały baraki ciasną obręczą. Na stłoczone wewnątrz żydowskie więźniarki wydano wyrok śmierci.

Był maj 1945 roku, wojna w Europie dobiegała końca. Za drutami obozu koncentracyjnego w czeskim Holiszowie siedemset kobiet z utęsknieniem oczekiwało wyzwolenia. Więźniarki z przerażeniem obserwowały krzątaninę wokół baraków, w których zamknięto ich dwieście żydowskich koleżanek. Niemieccy strażnicy metodycznie przygotowywali ogniową egzekucję. Nieszczęsne Żydówki miały spłonąć żywcem, niczym ofiara na ołtarzu umierającego, pogańskiego boga.

Jednak w Holiszowie nie doszło do całopalnej hekatomby. Niemal w ostatniej chwili obóz wyzwolili partyzanci z Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, najradykalniejszej organizacji podziemnej polskiej prawicy.



Synowie Wielkiej Polski

Narodowe Siły Zbrojne wyrosły z formacji odwołujących się do dziedzictwa Stronnictwa Narodowego oraz Obozu Narodowo-Radykalnego. Na wiosnę 1944 r. osiągnęły stan ok. 90 tysięcy żołnierzy i oficerów. Zasłynęły bezkompromisową obroną polskości. Wydawać by się mogło, że dzisiaj powinna otaczać je powszechna wdzięczna pamięć.

Kłopot w tym, że w dzisiejszej Polsce prawica narodowa ma bardzo kiepską prasę. Niby wiadomo, że bez Romana Dmowskiego i jego endecji nie sposób wyobrazić sobie wskrzeszenia Polski w 1918 r. Niby nie jest tajemnicą ofiara dziesiątków tysięcy narodowców, którzy krwawili za nasz kraj w wielu bitwach i miejscach kaźni. Niby wolno (jeszcze?) kochać swój naród nieco bardziej niż inne – jednak z licznymi zastrzeżeniami. Granice tej reglamentowanej miłości wytycza środowisko „Gazety Wyborczej” i jemu podobne.



Esencja zła?

Nacjonalizm wymyka się prostym ocenom, nie daje się łatwo zaszufladkować. Przecież trudno wrzucać do jednego worka nacjonalizm pogański i nacjonalizm chrześcijański. Nacjonalizm komunisty Moczara z PZPR i nacjonalizm antykomunistów z NZW. Nacjonalizm zwolenników Hitlera oraz nacjonalizm tych, którzy Hitlerowi się przeciwstawiali. Rewolucyjny nacjonalizm jakobinów oraz kontrrewolucyjny nacjonalizm integralny Dmowskiego, Corradiniego, Barresa i Maurrasa.

Niejednolity stosunek Kościoła do nacjonalizmu (czy raczej: nacjonalizmów) wynika właśnie z różnorodności tego nurtu ideowego. Nacjonalizm przeradzający się w pogardę dla innych narodów, w szowinizm, jest oczywiście zwyrodnieniem. Inną formę nacjonalizmu zdefiniował o. Jacek Woroniecki: „Nacjonalizm jest tylko doktrynalnym uzasadnieniem cnót składających się na patriotyzm i jako taki nie może mu się przeciwstawiać”.

Jednak przeciwnicy nacjonalizmu nie wnikają w takie szczegóły; nie mają zbędnych wątpliwości. Obwołali tę ideologię esencją zła, prawdziwym jądrem ciemności.

To dziwne. Nikt rozsądny nie napisze, że taki Józef Piłsudski ponosi odpowiedzialność za zbrodnie Hitlera i Stalina, dlatego że wszyscy trzej byli socjalistami. Ani że Władysław Jagiełło przejawiał skłonność do mordowania niemowląt, bo był królem, tak jak niejaki Herod. Nikt nie będzie plótł bzdur, zestawiając dyktatora Muammara Kaddafiego i dyktatora Romualda Traugutta.

Wszelako polscy narodowcy to dla wielu ulubiony chłopiec do bicia. Bywa, że porównuje się ich do niemieckich nazistów, przeciw którym przecież walczyli (!).


Cnota i grzech

W Internecie znalazłem pomoc dla „postępowych” polonistów. Mają oto gotowe zadanie dla uczniów na „czytanie ze zrozumieniem”. Analizowany tekst to artykuł Jana Nowaka-Jeziorańskiego „O patriotyzmie i nacjonalizmie” z „Gazety Wyborczej”. Autor poddał srogiej krytyce polski nacjonalizm, przeciwstawiając go patriotyzmowi.

Cóż mógłby powiedzieć o tym tekście uczeń samodzielnie myślący (a przy tym obdarzony pewną dozą odwagi)? Ano, że pan Nowak-Jeziorański najpewniej nie znał dzieł o. Woronieckiego ani o. Bocheńskiego o nacjonalizmie; że kierował się własnymi uprzedzeniami; że formułując oskarżenia przemilczał sprawy, które nijak nie pasowały do jego czarno-białego schematu; że w swoim tekście zamieścił rzeczy nieprawdziwe (np. stwierdzenie: „Nacjonalizm jest ideologią, która w oczach jego wyznawców uwalnia ich dążenia od hamulców natury etycznej” – co jest kłamliwą insynuacją, przynajmniej w odniesieniu do nacjonalizmu chrześcijańskiego).

Niestety, uczeń nie będzie miał możliwości wykazania się wiedzą ani niezależnością sądów. Zadania postawione przez polonistę nie pozostawiają miejsca na samodzielne myślenie:
„[...] wypisz po dwie nazwy użyte przez autora dla określenia istoty patriotyzmu i nacjonalizmu.
a) patriotyzm – uczucie, cnota
b) nacjonalizm – światopogląd, grzech
[...] Podaj dwa sformułowane przez autora uzasadnienia tezy, że nacjonalizm to grzech przeciwko przykazaniu miłości bliźniego.
[...] Wypisz cztery przykłady szkód, jakie wyrządził Polsce nacjonalizm”

(zob. http://xn--jzyk-polski-rrb.pl/testy-czytanie-ze-zrozumieniem-wspolczesnosc/93-o-patriotyzmie-i-nacjonalizmie.html)



No proszę! Lekko, łatwo, łopatologicznie. Uczeń przeczyta „ze zrozumieniem” tekst, zapozna się z wymaganiami nauczyciela i już nie będzie miał wątpliwości. Ma mieć zakodowane, że nacjonalizm, nawet ten chrześcijański, to ciężki grzech.

A zatem – wspomniani na wstępie NSZ-owcy wyzwalający obóz w Holiszowie byli strasznymi grzesznikami. Ratując żydowskie więźniarki popełnili przewinę przeciw miłości bliźniego. Grzeszyli ciężko również inni żołnierze formacji narodowych, walczący o wolną Polskę przeciw Niemcom, Ukraińcom i komunistom.

Dalej, grzesznikiem był o. Maksymilian Maria Kolbe, przed wojną sympatyzujący z endecją, a pod okupacją niemiecką z narażeniem życia ukrywający Żydów w imię chrześcijańskiej miłości bliźniego, męczennik z Auschwitz. Podobnie Zofia Kossak, w latach 30-ych pisująca ostre komentarze w narodowym „Prosto z Mostu” („Żydzi są dla nas istotnym i strasznym niebezpieczeństwem rosnącym z każdym dniem. Obsiedli nas jak jemioła próchniejące drzewo”), a w czasie wojny współorganizatorka podziemnego Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom, późniejszej „Żegoty” („Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy”), odznaczona przez Instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Tak, oni pewnie także kierowali się zasadą „nacjonalizm uwalnia od hamulców natury etycznej”, zdemaskowaną przez Nowaka-Jeziorańskiego…

Dalibóg, brakuje mi tutaj tylko wniosku – że polskich nacjonalistów torturowanych i zabijanych w lochach Gestapo, NKWD i UB spotkała zasłużona kara za ich grzeszne poglądy.



Słuszni i niesłuszni

Spór o nacjonalizm obfituje w momenty komiczne. Bo kiedy przypomnieć, że przed wojną najliczniejszą organizacją narodowo-radykalną w Polsce (ok. 50 tysięcy osób) był żydowski Betar, którego członkowie zgodnie z duchem epoki maszerowali ulicami miast w koszulach „brunatnych jak piasek Palestyny” i pozdrawiali się tzw. rzymskim salutem (dziś przez nieuków określanym jako „gest nazistowski”) – wtedy oskarżyciele robią wielkie oczy. Wówczas może okazać się, że gazetowym prokuratorom wcale nie chodzi o nacjonalizm jako taki.

Ot, nacjonalista arabski zmagający się z europejskimi kolonizatorami, albo nacjonalista irlandzki przeciwstawiający się brytyjskim okupantom – oni wcale nie budzą złych skojarzeń! Zaś nacjonalista żydowski to wzór cnót i zalet, prześladowany z nieznanych powodów przez nienawistny świat, Wieczny Tułacz szukający tylko spokojnej przystani. Jedynie sarmacki narodowiec wywołuje pianę na ustach komentatorów.

Dlatego tym głośniej powtarzajmy wszystkim wokół, w imię prawdy, na przekór zakłamanym „autorytetom” – że mamy prawo do naszej historii i naszych bohaterów; że pamięci o nich nie wydrze nam z serc żadna obca dłoń. Również pamięci o tym, że 66 lat temu Żydówki z Holiszowa zostały uratowane od strasznej śmierci przez polskich nacjonalistów.



„Wzrastanie” maj 2011


Andrzej Solak

www.krzyzowiec.prv.pl


ZA : http://narodowcy.net/grzeszny-polski-nacjonalizm/2011/05/18/
18.05.2011 o godz. 22:17
13 maja, w piątek, odbyły się w całej Polsce marsze pamięci rotmistrza Pileckiego. Zainteresowanych osobą rotmistrza zapraszam Tutaj

Wybraliśmy się w ten dzień do Rzeszowa. Marsz rozpoczął się około godziny 19:20. Manifestacja zgromadziła około 60 osób. Organizatorami imprezy byli działacze "Narodowego Rzeszowa", których wspomogli lokalna Młodzież Wszechpolska, kibice i działacze Resovii, harcerze oraz ludzie postronni. W miejscu finałowym marszu zainicjowany został hymn Polski, odczytanie przez harcerza "Przesłania pana Cogito". Odpalona została również pirotechnika dająca ciekawy efekt.
16.05.2011 o godz. 17:17
11 maja AD. w bibliotece powiatowej przy ulicy Akademickiej w Dębicy miał miejsce pokaz filmowy przedstawicieli IPN z Rzeszowa na temat Józefa Zadzierskiego ps. "Wołyniak". Film pokazuje historię życia Wołyniaka, jego żołnierzy, ludzi z najbliższego otoczenia.

Odnośnie osoby Józefa Zadzierskiego można dowiedzieć się Tutaj

Obecnych było na sali około 30 osób, głównie młodzieży szkół średnich, a także samorządowcy oraz żołnierz NSZ.

220px-Józef_Zadzierski-grave_in_Tarnawiec.jpg
11.05.2011 o godz. 11:52




3 kwietnia, w słoneczny niedzielny dzień rzeszowscy narodowcy przeprowadzili na głównym deptaku miasta akcję ulotkową. Akcja ta w zasadzie przypominała i dotykała kilku kwestii.

Poprzez kilkaset ulotek przypomniano Rzeszowianom sylwetkę Jana Bytnara (30 marca przypadała jego rocznica śmierci) oraz zamazywany fakt o członkostwie tego człowieka w przedwojennych Grupach Szkolnych ONR.

Następnie nawiązaliśmy do wydarzeń z jesieni ubiegłego roku, kiedy to gazeta wyborcza i inne media w nienawistnej kampanii zachęcały do blokowania rzekomego „marszu faszystów” (Marsz Niepodległości) właśnie z uwagi na współorganizowanie go przez dzisiejszą emanację ONRu.

Zrodziło to w naszych głowach pytanie, które postanowiliśmy zadać publicznie: czy zatem Janek Bytnar też był „faszystą”?! Znalazło się ona zarówno na rozdawanych ulotkach jak również na transparencie rozłożonym pod siedzibą owej gazety.

Druga strona ulotki od razu wyjaśniała, iż jest to naturalnie pytanie retoryczne. Jednak dzisiejszy przekaz medialny tego typu pytania społeczeństwu narzuca, dlatego zachęciliśmy do samodzielności w myśleniu i formułowaniu wniosków.
Dało się zauważyć zaciekawienie przechodniów naszą akcją, którzy śmiało odbierali ulotki, a niekiedy wyrażali głosy poparcia.

Narodowy Rzeszów

Źródło: http://narodowcy.net/rzeszow-gazeto-czy-janek-bytnar-tez-byl-faszysta/2011/04/05/
05.04.2011 o godz. 18:03
Serial „Wrzesień 1939", to świetnie podana lekcja historii, którą z zaciekawieniem oglądają i ci starsi, którzy znają tamte czasy z opowieści rodziców, i ci zupełni młodzi, dla których II wojna światowa, to już zamierzchła przeszłość.





Kampania wrześniowa 1939, nazywana obecnie wojną obronną 1939, to jeden z najbardziej dramatycznych rozdziałów w historii polskiego oręża. Przez trzydzieści sześć dni Polacy -- żołnierze i cywile stawiali opór niemieckiemu, a z czasem sowieckiemu najeźdźcy.
Paweł Śliwiński -- chodząca encyklopedia najnowszej historii Polski -- wybrał i opisał najważniejsze lub najbardziej charakterystyczne wydarzenia kolejnych dni tej kampanii. Film przedstawia je w krótkich, kilkunasto i kilkudziesięciosekundowych sekwencjach. Całość składa się na trzydzieści sześć jedenastominutowych części, każda poświęcona wydarzeniom jednego dnia kampanii wrześniowej.
Tagi: 1939 wojna
03.04.2011 o godz. 15:46


Polskie prawo zakazuje promowania komunistycznej symboliki. Mimo to, wciąż mamy do czynienia z pobłażaniem dla lansowania czerwonej ideologii. Dlaczego? Odpowiedzi szuka Aleksander Majewski.

26 marca mija 66. rocznica podjęcia przez Rząd Tymczasowy uchwały nakazującej (...) sformować Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. KBW zajmowało się głównie zwalczaniem antykomunistycznego podziemia niepodległościowego. Wspomniana data jest pretekstem do zastanowienia się nad rozrachunkiem Polaków z epoką komunizmu.

"Edukacja, głupcze..."

Ostatnie oddziały wojsk radzieckich opuściły nasz kraj dopiero w 1993 roku. Mimo to przez lata podręczniki historyczne, również te, z których uczyłem się już w „demokratycznym państwie prawa”, nie traktowały Polski Ludowej jako państwa, w którym przetrącono kręgosłup moralny narodu. Pamiętam, że gdy brałem udział w debacie radiowej poświęconej „Żołnierzom Wyklętym”, młody prowadzący powiedział: „Kurczę, dlaczego o tym nie uczą w szkołach?”. To prawda. Dopiero wkraczając w dorosłość dowiedziałem się o antykomunistycznym powstaniu polskiego podziemia po 1945 roku. Książki, lansowane na lekcjach historii w podstawówce, gimnazjum czy szkole średniej nie omawiały działań takich organizacji jak WiN, NSZ, NZW. Wojna zakończyła się w 1945 roku. Przyszedł 1968 rok, kiedy bohaterscy „komandosi” jako pierwsi sprzeciwili się władzy ludowej, po drodze zdawkowe informacje o „wydarzeniach na Wybrzeżu”, wzmianka o stanie wojennym i nowa świetlana przyszłość, której symbolem był Okrągły Stół. Tak w telegraficznym skrócie można przedstawić rodzimą edukację historyczną, którą przez lata była karmiona młodzież.
Zarówno ja, jak i moi rówieśnicy (symboliczny rocznik 1989) nie mieliśmy okazji słuchać na lekcjach historii o katowniach UB po wojnie, o tym, że wspominani przez starsze osoby „bandyci” stanowili potężną siatkę konspiracyjną, zaprawioną w bojach przeciwko niemieckiemu okupantowi. Stan Wojenny był przedstawiony jako smutny przypadek, podczas którego zginęło kilku górników. Oczywiście nie słyszeliśmy o skrytobójczo zamordowanych działaczach czy kapłanach, również po oficjalnym zakończeniu krwawego „show” pewnego „człowieka honoru”, ochoczo udzielającego wywiadów m.in. dla plotkarskiego pisemka „Gala”.

Patriotyzm jest "be", komunizm - ok?

Właśnie brak rzetelnej edukacji, faszerowanie ludzi popkulturą z wyraźnym skrętem w lewo, sprawiły, że Polacy nie mają w sobie wyrobionej antykomunistycznej wrażliwości. Dziś każdy (bardzo słusznie zresztą) ze wstrętem reaguje na swastykę namalowaną na miejskim murze, ale czy większość osób z podobnym obrzydzeniem spojrzy na Czerwoną Gwiazdę, Sierp i Młot czy napis CCCP?

Rozmaite „autorytety” (...) na samo słowo „patriotyzm” dostają gęsiej skórki (...). Natomiast nie jest w złym tonie odnieść się do symboliki komunistycznej. Raz po raz możemy spotkać jakiegoś zawodowo „kontrowersyjnego” artystę, który lubi zaznaczyć swoją „dogmatyczną lewicowość” (czytaj: komunistyczne fascynacje). Młodzieniec, który odwołuje się do Lenina czy Marksa, nie jest traktowany jako niebezpieczne ekstremum, ale młody idealista, w najgorszym razie wariat. Nigdy jako zagrożenie, tak jak w przypadku kretynów krzyczących „Sieg heil!”.


"Rój" zamiast "Che"

Gdy nawalił system edukacji, a prawo nie jest w stanie zmienić pewnego toposu zachowań, jedynym wyjściem wydaje się popkultura. Zamiast psioczyć na lewackie przesłanie filmów, muzyki - twórzmy swoją sztukę. Parafrazując Ziemkiewicza, nie palmy lewackiego salonu, twórzmy własny. Potrzebujemy dzieł opiewających antykomunistyczne powstanie: dobrej muzyki (świetnym przykładem jest zespół De Press), ciekawych filmów (gorąco kibicuję obrazowi Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”) czy odbudowania patriotycznej literatury. (..) Być może sprawi to, że Polacy nie przejdą obojętnie obok posługiwania się symboliką komunistyczną. (...) Niedawno, idąc przez miasteczko uniwersyteckie, zobaczyłem na murze poster, zapraszający na imprezę w lokalu o nazwie „Moskwa” z wyraźnie wyeksponowaną Czerwoną Gwiazdą. Skrzywiłem się i poszedłem dalej. Nagle przypomniały mi się zdjęcia zamordowanych partyzantów Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Ludzi w moim wieku, którzy - mówiąc Sikorą - chcieli, bym „Polskę widział tu, a nie z oddali”. Cofnąłem się i z obrzydzeniem zerwałem plakat. Przynajmniej mogę spojrzeć w lustro.

Aleksander Majewski

Więcej na: http://fronda.pl/news/czytaj/zaplanowana_amnezja
Tagi: antykomunizm
27.03.2011 o godz. 23:54
W programie telewizyjnym „Must be the music” emitowanym w stacji Polsat, pochodzący z Sanoka Piotr Wolwowicz wystąpił z utworem Rosiewicza „Pytasz mnie”. Dzięki głębokiej barwie swego głosu niemal natychmiast zdobył uznanie publiczności, która nagrodziła go kilkukrotnym, głośnym aplauzem. Niestety jury w składzie: Sztaba, Zapendowska, Kora i Łozowski uznało, że „bogojczyźniana retoryka i patriotyzm to coś strasznego”,odwołując się również do swoich autorytetów, stwierdziło, by młody piosenkarz „nie szedł tą drogą”. Wolwowicz, nie przejęty lewackim lamentem płynącym z ust jurorów, stwierdził, że nie żałuje zaśpiewania piosenki Rosiewicza, natomiast w dzisiejszych czasach, kiedy emigracja Polaków na zachód jest zjawiskiem powszechnym, pielęgnacja miłości do Ojczyzny jest czymś bardzo ważnym. Piotrze trzymamy za Ciebie kciuki i życzymy jak najlepiej! Dla jurorów mamy radę: jeśli Polskość jest dla was tak obrzydliwa, to nikt was tutaj na siłę nie trzyma.

Za: http://narodowcy.net/w-polsacie-patriotyzm-zakazany/2011/03/20/

20.03.2011 o godz. 22:30
Wczoraj gościliśmy u narodowców z Rzeszowa. Spotkanie dotyczyło wydarzeń z 1970 r. Wyświetlono dwa niezwykle ciekawe materiały filmowe, które przedstawiały strajki robotnicze, manifestacje anty-komunistyczne, starcia Solidarności z ZOMO, czy wojskiem. Część nagrań pochodziła z kamer Służby Bezpieczeństwa, które były ściśle tajne. Podczas projekcji biła w oczy brutalność służb mundurowych władzy "ludowej". Można było też usłyszeć relacje, czy przemyślenia uczestników tamtych wydarzeń. Po oglądnięciu materiałów był czas na rozmowę, podzielenie się własnymi opiniami, czy wnioskami. Bez wątpienia trzeba głośno przypominać o takich wydarzeniach, mając nadzieje, że winni poniosą odpowiednie konsekwencje!
Z tego miejsca dziękujemy za zaproszenie, jak i całe spotkanie. Liczymy na dalsze kontakty i rozwój współpracy Z narodowym pozdrowieniem!
Precz z komuną! Chwała Wielkiej Polsce!
19.03.2011 o godz. 14:44
Powstanie polskiego ruchu narodowego, faszyzmu oraz narodowego socjalizmu datuje się na różne okresy. Czynniki jakie wpływały na rozwój Endecji są zgoła odmienne niż włoski faszyzm i niemiecki narodowy socjalizm. Podać można tutaj kwestie odmiennej mentalności narodów wynikłe z odrębnego charakteru państwowego, sytuacje polityczną oraz geopolityczną, rodowód tych ruchów, co im sprzyjało, oraz kim byli i z jakich pozycji społecznych wywodzili się ideologowie.

Polski nacjonalizm wykształcił się w czasach, kiedy Polska nie posiadała niepodległości. Była więc to sytuacja ciężka, biorąc pod uwagę możliwość oddziaływania na masy. Czynna organizacja polityczno-społeczna Endecji ( Liga Polska, Liga Narodowa ) opierała się na negocjacjach z zaborcami w przeciwieństwie do PPSu Piłsudskiego, którzy oprócz marginalnej dyplomacji z Rzeszą niemiecką prowadzili działania terrorystyczne. Na tej podstawie społeczeństwo polskie było podzielone na dwa obozy. Czynnikiem wpływającym na wzmocnienie ruchu była polityka kulturkampfu.

Faszyzm we Włoszech powstał w okresie międzywojennym, kiedy naród włoski był mocno zantagonizowany. Spowodowane to było 1 wojną światową, po której wystąpił kryzys. Zaufanie i sympatie stwarzały ruchy stawiające na organizacje społeczeństwa drogą przemocy. Po I w. św. państwa dyktatorskie z rządami silnej ręki sprawdzały się najlepiej, polityka dyktatorska robiła wrażenie. Totalitaryzm wydawał się fenomenem. Doktrynę Faszyzmu wyłożył Mussolini zaraz po zakończeniu wojny.

Nazizm wykrystalizował się z postawy niezadowolenia względem Traktatu Wersalskiego. Niemcy znajdowali się w obozie przegranym. 28 IV 1919r, Traktat nałożył szereg represji: terytorialnych, militarnych i gospodarczych na pokonane państwo niemieckie. Powstałe w ten sposób niezadowolenie społeczne dodatkowo podsycane było niekorzystną sytuacją powojennej gospodarki; zniszczenia, utraty terytorialne i majątkowe w przypadku Niemiec, wyczerpanie surowców i trudności w przestawieniu produkcji z wojennej na pokojową zaowocowały drożyzną, inflacją i bezrobociem.

Polska mentalność opierała się o idei wolności, niepodległości, demokratyzacji życia publicznego, podczas gdy Włosi pragnęli racjonalizacji swojej polityki wewnętrznej. Niemcy natomiast, rozzłoszczeni skutkami wojny, której sami byli stroną agresywną, pragnęli odbudowy państwa. Rodowodem polskiego nacjonalizmu była szczera chęć odzyskania niepodległości w oparciu o Rosję sowiecką, którą uważano za gwarancję odbudowy państwa. Nacjonaliści wywodzili się z Ligi Polskiej, która skupiała przeróżne osobowości o różnych spojrzeniach na niektóre kwestie. Przykładowo, znajdowali się tam późniejsi narodowcy, socjaliści czy ludowcy. Występująca tam lewica zachowała swoją tożsamość ideową lecz nacjonalizm wykrystalizował się głównie na prawicy, zwłaszcza na bardziej zradykalizowanej formie. Istota faszyzmu tkwi w przeróżnych ruchach. Mussolini wyrósł w rodzinie o socjalistycznych tradycjach. Cały ruch faszystowski inspirował ludzi od lewicy do skrajnej prawicy. Do NSDAP wchodzili ówcześni prawicowcy tacy jak Rosenberg, fanatyczni socjaliści jak Otto Strasser. Polską formację narodową wspierało drobnomieszczaństwo, młodzież akademicka oraz burżuazja (osoby takie jak Zamoyski, Arcichowski, Muśnicki, i inni). Faszyści doszli do władzy drogą rewolucji w 1922 roku obalając porewolucyjny ład. Nazistowskim elektoratem byli głownie drobnomieszczanie oraz ludność wiejska. Społeczeństwo niemieckie nie chciało postawić na socjalistów i komunistów, dlatego wybrali Hitlera. Odnośnie włoskiego faszyzmu nie mam konkretnych wiadomości, natomiast ideologowie endeccy wywodzili się z wysokich struktur społecznych, byli porządnymi obywatelami, mieli głębokie poważanie i szacunek w wielu środowiskach, cechowało ich szerokie powiązanie rodzinne, towarzyskie, zawodowe. Wśród wyższych struktur ruchu narodowego nie było miejsca dla mętów społecznych ani kryminalistów. Wśród NSDAP było przeciwnie. Można wskazać już na samego lidera nazistowskiego, który został osądzony po nieudanym puczu monachijskim. Po tej próbie zlikwidowano całe NSDAP. Brali w niej udział naziści tacy jak Ludendorff, Goring, von Lossow i von Seißer. Ideolodzy narodowo socjalistyczni mieli marną opinię w społeczeństwie.


Cechy konstruktywne, idee i założenia wszystkich trzech ruchów są diametralnie różne. Polski nacjonalizm opiera się na założeniu, że naród jako suweren Polski jest naczelną wartością. Faszyści uważali natomiast, że najwyższym dobrem jest państwo. Istniał także kult wodza. Nazizm z kolei głosił mit rasy aryjskiej oraz mit krwi.
14.03.2011 o godz. 20:51

...
10fdx8o.jpg
14.03.2011 o godz. 20:22
Sojusz Lewicy Demokratycznej, jeszcze w marcu zamierza złożyć dwa projekty ustaw: o legalizacji tzw. związków partnerskich oraz ws. karania za tzw. mowę nienawiści skierowaną przeciwko m.in. osobom homoseksualnym. Wszystko za sprawą KPH które w większej części jest autorem projektów.

Tomasz Szypuła – szef KPH przedstawił, na konferencji prasowej, projekt nowelizacji Kodeksu Karnego w artykułach 119, 256 i 257. KK przewiduje już sankcje za znieważenie osoby na tle narodowościowym, religijnym, etnicznym czy rasowym. Geje i lesbijki natomiast uważają się za niezwykle dyskryminowanych obywateli więc postulują za dopisaniem do powyższych artykułów: „jak również ze względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność, bądź orientację seksualną”.
Tylko z niepełnosprawnością można się tutaj zgodzić.

Zamykania ust ciąg dalszy?
a_dupa_cie_nie_boli-300x240.jpg
09.03.2011 o godz. 12:15
3 marca, w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie zmarła po ciężkiej chorobie znakomita aktorka filmowa i teatralna Irena Kwiatkowska. Miała 98 lat.

Swoją pracę aktorską Irena Kwiatkowska rozpoczęła jeszcze przed wojną, występując na deskach teatrów w Warszawie, Katowicach i Poznaniu. Podczas hitlerowskiej okupacji wstąpiła w szeregi Armii Krajowej, brała również udział w Powstaniu Warszawskim.

W roku 2009 została odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
irena kwiatkowska.jpg
05.03.2011 o godz. 10:54


„Ponieważ żyli prawem wilka, historia o Nich głucho milczy.”

Rok 1944. Coraz gwałtowniej nadciąga nieunikniona klęska III Rzeszy. Coraz donośniej na polskiej ziemi słychać zbliżający się od Wschodu front . Werhmacht nie jest w stanie zmienić losów rozpoczętej przez siebie zbrodniczej wojny. Hitlerowska armia wali się na kolana. Przedstawiciele „ Rasy Panów” zmieniają się w tchórzliwych, trzęsących się przegranych z podkulonymi ogonami. Niepodważalnie do druzgocącej klęski nazistów przyczynił się polski żołnierz! Żołnierz ofiarnie walczący na wszystkich frontach – spod Tobruku, z nad angielskiego nieba, spod Monte Cassino, czy wreszcie w Normandii. Wszędzie tam, gdzie się pojawił, odznaczał się na wojennych kartach fenomenalnie. W okupowanej Polsce natomiast partyzanci nieustannie nękali hitlerowskich najeźdźców, mszcząc się za krzywdy wymierzone w naród polski. Niemiecka klęska niestety nie oznaczała dla naszej Ojczyzny upragnionego zwycięstwa, wolności i suwerenności. Przed tak bohaterskim, bitnym i ofiarnym Narodem zaistniało nowe zagrożenie. Za cofającymi się nazistami nadciągała komunistyczna nawała. Czerwony rak, który będzie zżerał Polskę przez kolejne 45 lat. Polacy, którzy jako pierwsi stawili opór hitlerowskim zbrodniarzom, Naród bez wytchnienia ścierający się z wrogiem przez cały okres wojny, został zapomniany przez swych „sprzymierzeńców”, podobnie jak na początku wojny. Polska została pozostawiona za zgodą Aliantów na łaskę Stalina. Komunistyczne łapska spoczęły na naszej Ojczyźnie.

Nastała nowa, jeszcze bardziej ponura i tragiczna rzeczywistość. Za nadciągającymi wojskami sowieckimi czaiło się NKWD, będące odpowiednikiem niemieckiego Gestapo. To samo zbrodnicze NKWD mające na rękach krew polskich oficerów wymordowanych w 1940 r. m. in. w Katyniu, teraz tropi, aresztuje, zsyła i morduje polskich patriotów. Polskie Państwo Podziemne występuje na powierzchnie, przed wkraczającymi Rosjanami, aby pełnić rolę gospodarza naszych ziem. Skutkiem była dekonspiracja olbrzymiej części Podziemia, która oznaczała jedno – śmierć. Jednak byli tacy, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, kim byli Sowieci. Dla nich wojna się nie skończyła, pozostawali nadal w ukryciu. Nie ujawniając się stawili zbrojny opór czerwonej zarazie. Z bronią w ręku nie godzili się na komunistyczną Polskę. Pierwsi niepokorni, pierwsi niezłomni. Najbardziej nieprzejednani i antykomunistyczni. Dzisiaj tych ludzi określa się mianem „ Żołnierzy Wyklętych”. Jednak i dla tych przyszłość nie była kolorowa. Bohaterowie zdawali sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji. Nie złożyli broni, nawet, gdy nie było szans na zwycięstwo. Walczyli dzielnie z wszechobecnym komunistycznym wrogiem. Prowadziła Ich bezgraniczna miłość do Ojczyzny, gotowość do poświęcenia ostatniej kropli krwi w Jej obronie. „Żołnierze Wyklęci” walczyli z aparatem komunistycznym, UB i NKWD. Ostatni „Wyklęty” Józef Franczak „Laluś” zginął w walce w 1963 r.

„Władza ludowa” nie zakończyła swej zbrodniczej działalności, mordując wspaniałych ludzi, którzy nie godzili się na sowietyzację Polski. Przez całe dziesięciolecia PRL-u kwitła propaganda określająca tych Bohaterów, jako zwykłych „bandytów”. Ci, którzy oddali swe życie za Polskę, zostali skazani na potępienie, zapomnienie przez własny naród. Efekt jest porażający. Do dzisiaj „Żołnierze Wyklęci” to temat tabu. Ludzie powielają komunistyczne kłamstwa, do dzisiaj ciężko jest je przełamać. Ogromna większość Polaków nie zdaje sobie sprawy, kim tak naprawdę byli Ci ludzie... Jednak prawda drgnęła, prawda zwycięży!
01.03 jest świętem żołnierzy, którzy przelali swoją krew walcząc z okupantami w czasie II Wojny Światowej. Wojny, która odmieniła obliczę Europy. Żołnierze walczący przeciwko nazistowskim Niemcom, oraz bolszewickiej Rosji, a którzy po oficjalnym zakończeniu działań zbrojnych na frontach, po ogłoszeniu manifestu lubelskiego, kontynuowali walkę z bolszewicką nawałą, doczekali się upragnionego święta. Będąc dumnym synem polskiej ziemi składam tym samym hołd niezłomnym, naszym ojcom, dziadkom, pradziadkom, którzy będąc w pełni świadomymi swej roli, pragnęli oswobodzić swój kraj, być szczęśliwymi, doczekać wolnej, nieskrępowanej sowiecką niewolą Polski. Wszyscy ci, którzy zostali pojmani, uwięzieni czy wymordowani. Cześć Ich pamięci !




„Dębiccy Patrioci” uczcili pamięć „Żołnierzy Wyklętych”. W naszym mieście zawisł transparent poświęcony Bohaterom Powstania Antykomunistycznego:




02.03.2011 o godz. 14:30


Rządząca nam miłosiernie Platforma Obywatelska już nawet nie próbuje udawać, że bliskie są jej takie wartości, jak wolność słowa i myśli czy pluralizm opinii. Ją interesuje władza, a żeby ją mieć, trzeba dorżnąć watahę niezależnych mediów. Teraz po telewizji i radiu nadszedł czas na niezależne od władzy czasopisma.

Instytut Książki (a wcześniej ministerstwo kultury) od lat dofinansowuje wartościowe pisma. I nigdy nie zdarzyło się, by robił to wyłącznie kierując się kryteriami politycznymi. Nawet SLD przyznawało dofinansowanie czasopismom wrogim ideologicznie, na przykład „Frondzie”. To jednak, na co nie mogli sobie pozwolić postkomuniści, swobodnie mogą zrobić postliberałowie (bo nazywanie ich liberałami jest obrazą dla rozumu). I zrobili. Instytut Książki wyciął z listy dofinansowań wszystkie pisma, które można było choć podejrzewać o nieprzychylność wobec Donalda Tuska i jego chłopców, a także salonu.

I tak na dofinansowanie za „słabe” okazały się: kwartalnik „Fronda”, „44”, „Christianitas”, „Rzeczy Wspólne”, „Pressje”, a nawet wydawana przez Roberta Krasowskiego „Europa”.

Na pieniądze załapały się natomiast te pisma, co do których można mieć pewność, że władzy nie zaszkodzą. „Więź”, „Znak”, „Res Publica Nowa”, „Tygodnik Powszechny” i „Krytyka Polityczna” otrzymały po 140.000 złotych, pismo kolegów Donalda Tuska „Przegląd Polityczny” mógł liczyć na 100.000 złotych. Na wsparcie polskiego rządu może też liczyć zupełnie niszowy żydowski magazyn literacki „Cwiszn”.

Ta lista jest niebywale pouczająca. Pokazuje ona, że po dorżnięciu watahy w telewizji publicznej (ostatni niezależny od władzy i SLD program „Warto rozmawiać” Janka Pospieszalskiego spadł w ostatnim tygodniu), po przejęciu wszystkich (poza „Gościem Niedzielnym”) tygodników opinii i (wciąż nieudanej) próbie wywalczenia „Rzeczpospolitej” nadszedł czas na rozprawienie się z myślą niezależną w kwartalnikach i miesięcznikach. Jeśli kiedykolwiek przyszło ci do głowy skrytykować Donalda Tuska i jego kumpli, jeśli nie jesteś zdania, że jest to najlepszy rząd w Polsce, i jeśli, co gorsza, myślisz konserwatywnie, a nie postępowo – to nie łudź się, że jest dla ciebie miejsce w przestrzeni medialnej czy myślowej urządzanej przez Platformę Obywatelską.

Wolność słowa i myśli nie jest wartością dla kolesiów z PO. Dla nich liczy się władza. I jeśli ktoś stoi na ich drodze to go zmiotą. Na razie finansowo…

Za: http://fronda.pl/news/czytaj/dozynanie_watahy_w_mediach_trwa
25.02.2011 o godz. 14:21
debiccypatrioci
Dębiccy Patrioci
Skąd: Dębica, Podkarpacie
O mnie: Jesteśmy grupą narodowców powiązanych z Młodzieżą Wszechpolską. Odwołujemy się do ideałów Ruchu Narodowego : Boga, Ojczyzny, rodziny, czy honoru. Tworzymy nowoczesny ruch przywiązany jednocześnie do tradycji. Patrząc w przyszłość nie zapominamy o naszej historii. Cechuje nas bezinteresowne poświęcenie w walce o wartości dzisiaj zohydzane przez lewicowo-liberalny mainstream.
statystyki
sekcja użytkownika
................................................................................................ TOPLista! NACJONALIZM
................................................................................................ ................................................................................................. Internet bez Antypolonizmu